Stres, ogromny stres ,który został zwalczony przy pomocy roweru.
-
DST
0.60km
-
Sprzęt Czarny RALEIGH - czarna perła
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzisiejszy dzień to jeden wielki stres.
Pod wpływem tego stresu pod koniec dnia wsiadłem na rower i pojechałem do ........
......... sklepu .
Tam nabyłem od stresujące produkty w postaci ( cenzura zakaz propagowania produktów tytoniowych) i (cenzura zakaz propagowania produktów spirytusowych).
A teraz siedzę i się odstresowuję.
A wszystko zaczęło się od faktu że uległem rodzinie i zgodziłem się zlikwidować "rezerwat". Inaczej mówiąc zacząłem kosić trawnik wokół domu.
No każdy powie " co to za problem ? i jak ta czynność może wywołać stres?"
Też tak myślałem dopóki nie zagłębiłem się w większą trawę. Co ma kosiarka wspólnego z rowerem? 1
© siwobrodyCo ma kosiarka wspólnego z rowerem? 2
© siwobrodyCo ma kosiarka wspólnego z rowerem? 3
© siwobrody
To teraz dalej opiszę dzisiejsze przeżycia.
Tak więc wkraczając w rejon "rezerwatu" okazało się że życie w nim jest bujne i wszelakie.Co ma kosiarka wspólnego z rowerem? 5
© siwobrody
Pełno żab, ropuch ,padalców, ślimaków , owadów i innych stworzeń.Co ma kosiarka wspólnego z rowerem? 10
© siwobrodyCo ma kosiarka wspólnego z rowerem? 11
© siwobrody
Jak więc bez stresu skrócić trawę nie skracając żywota tylu stworzeń?
Co większe albo same uciekały albo trzeba było je przenosić w bezpieczne miejsce.
Im dalej tym większy stres.
I tak metr po metrze wytrzeszczając wzrok powoli likwidowałem rezerwat.
Ale w głębi duszy czułem że robię coś nie tak i to poczucie winy wywołało u mnie stres który doprowadził do przedziwnego efektu.Co ma kosiarka wspólnego z rowerem? 12
© siwobrodyCo ma kosiarka wspólnego z rowerem? 15
© siwobrody
Na trawniku pojawił się ..... rower.
Nie to nie tak że poszedłem do piwnicy i podczepiłem rower do kosiarki , on tak pojawił się sam z siebie na samym środku trawnika i z samego trawnika.
To był efekt stresu.Co ma kosiarka wspólnego z rowerem? 14
© siwobrody
Wiadomo że rower jest dobry na wszystko , a w szczególności na stres.
I się stało , rezerwat zmienił się w rowerowy trawnik.
Nie pozostało nic więcej jak tylko dokończyć koszenie i wsiąść na rower ( ten prawdziwy , nie trawnikowy).
I nie ma znaczenia że wycieczka była tak krótka , ważne że po dłuższej przerwie przypomniałem sobie co jest najlepsze na stres i problemy.
A tak przy okazji wyszło na to że nie tylko ja likwidowałem rezerwat ale również jeden ślimak winniczek który wlazł na kosiarkę i jeździł na niej w trakcie koszenia.Ot zwykły ślimak w niezwykłym miejscu, 2
© siwobrodyOt zwykły ślimak w niezwykłym miejscu,
© siwobrody
Kategoria KRÓTKO WOKÓŁ DOMU, praca, samotnie, żubrówka
komentarze