siwobrody prowadzi tutaj blog rowerowy

Stres, ogromny stres ,który został zwalczony przy pomocy roweru.

Sobota, 11 sierpnia 2012 | dodano: 11.08.2012

Dzisiejszy dzień to jeden wielki stres.
Pod wpływem tego stresu pod koniec dnia wsiadłem na rower i pojechałem do ........
......... sklepu .
Tam nabyłem od stresujące produkty w postaci ( cenzura zakaz propagowania produktów tytoniowych) i (cenzura zakaz propagowania produktów spirytusowych).
A teraz siedzę i się odstresowuję.
A wszystko zaczęło się od faktu że uległem rodzinie i zgodziłem się zlikwidować "rezerwat". Inaczej mówiąc zacząłem kosić trawnik wokół domu.
No każdy powie " co to za problem ? i jak ta czynność może wywołać stres?"
Też tak myślałem dopóki nie zagłębiłem się w większą trawę.

Co ma kosiarka wspólnego z rowerem? 1 © siwobrody

Co ma kosiarka wspólnego z rowerem? 2 © siwobrody

Co ma kosiarka wspólnego z rowerem? 3 © siwobrody

To teraz dalej opiszę dzisiejsze przeżycia.
Tak więc wkraczając w rejon "rezerwatu" okazało się że życie w nim jest bujne i wszelakie.
Co ma kosiarka wspólnego z rowerem? 5 © siwobrody


Pełno żab, ropuch ,padalców, ślimaków , owadów i innych stworzeń.
Co ma kosiarka wspólnego z rowerem? 10 © siwobrody

Co ma kosiarka wspólnego z rowerem? 11 © siwobrody

Jak więc bez stresu skrócić trawę nie skracając żywota tylu stworzeń?
Co większe albo same uciekały albo trzeba było je przenosić w bezpieczne miejsce.
Im dalej tym większy stres.
I tak metr po metrze wytrzeszczając wzrok powoli likwidowałem rezerwat.
Ale w głębi duszy czułem że robię coś nie tak i to poczucie winy wywołało u mnie stres który doprowadził do przedziwnego efektu.
Co ma kosiarka wspólnego z rowerem? 12 © siwobrody


Co ma kosiarka wspólnego z rowerem? 15 © siwobrody

Na trawniku pojawił się ..... rower.
Nie to nie tak że poszedłem do piwnicy i podczepiłem rower do kosiarki , on tak pojawił się sam z siebie na samym środku trawnika i z samego trawnika.
To był efekt stresu.
Co ma kosiarka wspólnego z rowerem? 14 © siwobrody

Wiadomo że rower jest dobry na wszystko , a w szczególności na stres.
I się stało , rezerwat zmienił się w rowerowy trawnik.
Nie pozostało nic więcej jak tylko dokończyć koszenie i wsiąść na rower ( ten prawdziwy , nie trawnikowy).
I nie ma znaczenia że wycieczka była tak krótka , ważne że po dłuższej przerwie przypomniałem sobie co jest najlepsze na stres i problemy.
A tak przy okazji wyszło na to że nie tylko ja likwidowałem rezerwat ale również jeden ślimak winniczek który wlazł na kosiarkę i jeździł na niej w trakcie koszenia.
Ot zwykły ślimak w niezwykłym miejscu, 2 © siwobrody

Ot zwykły ślimak w niezwykłym miejscu, © siwobrody


Kategoria KRÓTKO WOKÓŁ DOMU, praca, samotnie, żubrówka


komentarze
benasek
| 15:31 niedziela, 19 sierpnia 2012 | linkuj Z pewnością miałeś więcej mieszkańców na działce niż sąsiad obok... Też wolę łąki od równiutko skoszonych trawników...
dornfeld
| 11:27 czwartek, 16 sierpnia 2012 | linkuj Bardzo dobrze. Kto powiedział, że naturalna, pełna życia łąka jest gorsza od równo skoszonej trawy? W naturze linie proste nie występują.
rowerzystka
| 20:56 wtorek, 14 sierpnia 2012 | linkuj REWELACJA!!!!
siwobrody
| 20:42 sobota, 11 sierpnia 2012 | linkuj Dziękuję za podpowiedź,
Owszem czytałem forum ale nie do końca zrozumiałem jak sobie radzić z problemem.
4gotten
| 20:23 sobota, 11 sierpnia 2012 | linkuj na forum jest temat o problemie ze zdjęciami. Podano sposób jak sobie z tym poradzić. Sprawdziłem, u mnie działa.
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa orowm
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]